Witaminki dla chłopczyka CD 2012-02-07 20:24:02

Witajcie,
cieszę się ,że artykuł się spodobał i listy zakupów już wydrukowane;O)Dostałam dziś już kilka podziękowań,że o dzielnych Masażystkach nie wspomnę.
Oto drugi artykuł zes trony www.naturaleyecare.com/health-conditions/male-infertility
Tak jak poprzednio,nie będę tłumaczyć szczegółów,które już wszyscy znacie,eg.przyczyn niepłodności męskiej etc.

Autor poleca wprowadzenie kilku zmian które przysłużą się poprawie jakości nasienia:

-Unikanie alkoholu-to wiecie
-Żywność 'organic' czyli zdrowa  żywność,bez dodatków-owoce,warzywa z gospodarstw ekologicznych ,chleb na zakwasie etc-owszem,są to droższe artykuły,ale lepiej zjeść mniej i lepiej ,prawda?W Wielkiej Brytanii w każdym supermarkecie możemy dostać takie jedzenie,w naszym zaściankowym kraju jest ona przeważnie tylko w sklepach ze zdrową żywnością,ale uwierzcie mi -warto.Czytajcie uważnie etykiety,zamieńcie zwykłą vegetę na tę zdrowszą,nie używajcie gotowców i mieszanek przypraw.To wszystko jest tablica mendelejewa.Mleko zawiera antybiotyki,hormony i ropę w wymęczonych wymion krowy,a żółty ser robiony jest na podpuszczce z żółądków martwych cieląt.Nie jest to zdrowe dla nas i naszej gospodarki hormonalnej.Żółty ser zróbmy sami,a wędlinę kupujmy nie tą najtańszą,ale tą,która ma w miarę dobry skład.(W)
-Witamina C-redukuje aglutynację,troszkę redukuje działanie nikotyny u palaczy
-Cynk-jego niedobór obniza poziom testosteronu,a co za tym idzie parametry nasienia.W większości przypadków badani mężczyźni zazywali cynk przez kilka miesięcy,zaleca się dawkę 30mg dwa razy dziennie,jednak należy uważać,gdyż suplementacja cynku może być przyczyną obniżenia poziomu miedzi we krwi.
-L Arginina-dla wielu mężczyzn z małą liczebnością nasienia ten aminokwas jest niezbędny do poprawy wyników.Badania wykazują,że suplementacja Argininą przez kilka miesięcy wpływa na ilość,jakość i ruchliwość plemników,jednakże jeśli w nasieniu było około 10mln plemników lub mniej w Ml L Arginina nie przynosiła skutku.
-L Karnityna (3-4gramy dziennie przez 4 miesiące)jest niezbędna do prawidłowego tworzenia się plemników.W prypadku niskich parametrów wspmaga również ruchliwość.
-Witamina B12 w zastrzykach-pomocna w zwiekszaniu liczebności nasienia.(bez przesady,ja podaję w tabletkach,nie będę Męża w tyłek kłuć,zastrzyki z wit B bolą bardzo)
-Selen 100mcg przez trzy miesiące-wspomaga ruchliwość ale nie liczebność.
-Żeń-Szeń-4 gr dziennie przez 3 miesiące-pomaga na liczebność i ilość plemników

skomentuj (1)

Dla chłopczyka i dziewczynki;O) 2012-02-06 23:00:28

Witam moje kochane Dziewczyny z 28dni (i nie tylko) -zgodnie z prośbą tłumaczę artykuły nt suplementów diety pomocnych przy podejściu do IVF i naturalnym poczęciu.Nie tłumaczę wszystkiego zdanie po zdaniu,ale wszystko co dotyczy wpływu danego suplementu na płodność i przeciwwskazania do jego stosowania.

Pierwszy z nich to post z Fertility Forum dziewczyny o nicku 'AngelBumps' - przewretowała Internet i wiele publikacji,do niektórych podaje linki,więc też Wam przetłumaczę.

Zaopatrzyliśmy się z Mężem we wszystko i jak widziałyście,mój cykl jest pierwszym idealnym od zawsze.Najlepiej zacząć brać witaminy na 3 miesiące przed planowanym ivf,ale nie jest to konieczne.Nigdy nie jest za późno,ani za wcześnie-jeszcze nie zdecydowaliśmy kiedy zaczynamy trzecie podejście,ale wolę być gotowa,w razie gdyby mnie naszło;)

W miarę możliwości będę Wam przy każdym suplemencie pisać co gdzie kupiłam i za ile,bo różnice cenowe są czasem powalające,więc trzeba szukać;)Kilka witamin kupiłam w UK-niestety tam czasem jest taniej;/

Wiele innych dziewczyn z ww forum po kilku nieudanych próbach ivf ,po zakupieniu tych suplementów urodziło dzieciaczki poczęte naturalnie albo dzięki wspomaganemu rozrodowi.Nielicznym jeszcze się nie udało,ale widać na forum,jak wielu te suplementy pomogły czego i Wam życzę.

No to jedziemy!

-Olej z wiesiołka -wysoka dawka,500mg od pierwszego dnia cyklu do owulacji - może wywołać skurcze macicy a co za tym idzie- krwawienie,więc w przypadku ciąży nie jest to wskazane.Pomocny w wytwarzaniu śluzu,poprawia też jego jakość /BJ/więc pomaga też dotrzeć plemnikom tam gdzie ich miejsce,zażywany przez dłuższy okres czasu wspomaga krążenie.Pamiętajcie,aby nie brać po owulacji i po transferze!!!!!

Jeśli staracie się naturalnie możecie spróbować syropu na kaszel.

Robitussin to wykrztuśny syrop,który wspomaga wydzielanie śluzu i poprawia jego jakość.Jeśli chcecie znaleźć zamiennik to pamiętajcie-odpowiedni będzie tylko taki , w którym jedynym,aktywnym składniekiem będzie guaifenyzyna.

Zalecana dawka na poprawę śluzu to dwie łyżeczki(200mg) trzy razy dziennie.Jeśli nie odczuwacie żadnej poprawy,możecie wziąć maksymalną dawkę podaną na opakowaniu.Należy zwiększyć ilość wypijanych płynów,a każdą dawkę syropu popić szklanką wody.

Jeśli zażywany jest Clomid jako induktor owuacji trzeba zwrócic uwagę,że u 30% kobiet powoduje on wrogi śluz( czy 'wrogi' oznacza tu 'zabijający plemniki' czy po prostu 'nieprzyjazny' tego nie wiem)Wyzsze dawki Clomidu mogą przyczyniać się do mniejszej ilości śluzu i cieńszego endometrium,50 mg dawka Robitussinu może zniwelować takie skutki uboczne.

W których dniach cyklu brać Robirussin?Większość lekarzy sugeruje branie syropu 5 dni przed i w dzien owulacji ( w sumie 6 dni)Pomaga to stworzyć optymalne warunki dla plemników.Jeśli owulacja indukowana jest Clomidem,należy wziąć Robitussin dzień po skończeniu kuracji.

Należy pić minimum 6 szklanek wody dziennie oprócz innych płynów.

(w tej części tekstu następuje obszerne wyjaśnienie kiedy kobieta jest płodna,owulacja,żluz etc-ale HALO-mówić Wam takie rzeczy to jak tłumaczyc dziecku co to są Święta i Gwiazdka)

Dziennie powinno się brać :

-Kwas Foliowy,minimum 400mg ,ale mozna brać do 5000.Autorka brała kwas 2x dziennie po 400mg jako dodatek do kwasu zawartego w innych witaminach.Nowe badania pokazują,że kwas foliowy może ziększyć odsetek ciąż ,zapobiegać poronieniom i zachowywać odpowiednią równowagę chromosomów w nasieniu.Należy unikać taniny podczas brania kwasu foliowego i aspiryny.Uwaga-może znajdowac się ona nawet w zielonej,bezkofenowej herbacie czy normalnej herbacie bezkofeinowej.Po czym rozpoznać,że znajduje się w nich tanina?Kiedy poczujecie osad na języku po wypiciu nawet łyka.



-Koenzym Q10 2x35mg -wspomaga krążenie krwi w jajnikach,wpływa na jakość komórek jajowych,zapobiega poronieniom(więc można brać podczas ciąży).Pomaga również zapobiegać niszczeniu komórek w nasieniu.Należy uważać podczas kupowania Koenzymu Q10 -niektóre z nich zawierają dodatki w formie innych witamin,których możecie nie potrzebować.

Koenzym Q10 kupiłam w Holland and Barret's w UK-taniej i mają wymagane dawki.

Selen 200ug x1 -pomaga w zagnieżdżeniu zarodka ,zapobiega poronieniom-można stosować w ciąży.

Witamina C 500 do 1000mg-zwiększa odsetek ciąż,zapobiega poronieniom-nie jest zalecana dawka większa niż 1000mg -może spowodowac problemy z żołądkiem.Zapobiega rozpadowi komórek w nasieniu.

Cynk 15mg x 1 - Najważniejszy suplement ,pomaga dosłownie na wszystko.Zapobiega poronieniom,pomaga w implantacji.

Żelazo 14mg x 1 -działa na jakość krwi,zapobiega poronieniom

Witamina B Complex -balansuje układ hormonalny,mozna brac w czasie ciąży.

Witamina B6 10mg x 1 -pomaga w produkcji progesteronu,wspomaga system immunologiczny.Branie suplementów takich jak witamina B6,cynk i magnez redukuje ryzyko poronienia,ponieważ wspomagaja one przysadkę i jajniki w produkowaniu duzych ilości estrogenu i progesteronu potrzebnych do utrzymania ciąży do czasu wytworzenia się łozyska.Niedobór witaminy B6 może powodować zwiększona produkcję estrogenów co niesie za soba niedobór progesteronu.Odpowiednia równowaga pomiędzy tymi dowma hormonami jest niezbędna do zapłodnienia.

B6 redukuje a nawet zapobiega porannym mdłościom,nawet tym bardzo ciężkim,poprawia jakość śluzu.Witamina B6 działa najlepiej i tak samo się absorbuje z innymi witaminami z grupy B.50mg dziennie powinno wystarczyć,ale jeśli faza lutelana przez 2-3 miesiące nie wydłuża się,mozna zwiększyć dawkę .100-200mg jest dawką zalecaną przez lekarzy,ale na krótko.Ważne jest,aby witaminę B6 brać równocześnie z witaminą B12.Ta pierwsza może prowadzić do niedoboru drugiej,a to oznacza m.in.anemię.

Witamina B6 może doprowadzić do odwracalnego uszkodzenia nerwów jeśli brana jest w zbyt duzych dawkach więc nie powinno się przekraczać 50mg na dzień przy długotrwqałym stosowaniu.

Wspomniana dawka 100-200mg bezpieczna jest po transferze -jeśli wynik testu ciążowego jest pozytywny,w okolicach 12 tygodnia należy stopniowo zmniejszać dawkę.

Multiwitaminy-są jak najbardziej ok.ale mogą zawierać witaminę A której unikamy za wszelka cenę.Możecie zastanawiac się czemu brac te wszystkie suplementy zamiast multiwitaminy?ano dlatego,że multi nie zawiera wszystkiego,czego potrzebujecie a przede wszystkim nie w dopowiednich dawkach.


Pregnacare Conception albo inne witaminy dla starających się-jak najbardziej,raz dziennie.Reszta suplementów też jest ważna,ale jedno bez drugiego nie przejdzie.

Royal Jelly-mleczko pszczele -3x 500mg dziennie-pomaga wyprodukowac wspaniałe komórki jajowe ,zwiększa ilość plemników w nasieniu.

Propolis- 1x500mg naturalny antybiotyk,pozbywa się bakterii niekoniecznie niekorzystnych dla nas,ale mogących uszkodzić zarodek.Badania wskazują,że dzięki propolisowi odsetek ciąż wzrósł z 20 do 60%.Pomaga kobietom z endometriozą,wspomaga podział komórek po zapłodnieniu.

L Arginina -500mgx 1 -wspomaga implantację ,zwiększa ilość i ruchliwość plemników(pomocna przy bardzo małej ilości plemników)

Alpha Lipolic Acid (ALA) -dobry suplement wspomagający podział komórek,świetnie wpływa na jakość komórek jajowych,poprawia działanie witaminy C

Aspiryna 75mg(Acard) na rozrzedzenie krwi -nie nalezy brac większych dawek,ponieważ będą miały gorsze działanie)-pomaga w implantacji.Aspirynę nalezy brać oddzielnie -nigdy z żadnym z suplementów,ponieważ moga wzajemnie niwelować swoje działanie,szczególnie polecana przy skrzepach we krwi.Można brać do 36 tygodnia ciąży.

Witamina E -doskonały antyoksydant,brac tylko do dnia pozytywnego testu ciążowego.

L Karnityna 500mg-pomaga przy PCO

Herbata zielona bezkofeinowa -4 filiżanki dziennie - zawiera mnóstwo przeciwutleniaczy,wspomaga wydalanie toksyn z organizmu-nie zażywac razem z kwasem foliowym i aspiryną (nie wchłaniają się)

Dodatkowo:

-Garść orzechów brazylijskich po owulacji/transferze;

-Zaleca się pic duzo wody;

-Należy przyjmowac posiłki o stałych porach.

-Koniecznie trzeba odstawic kofeinę

-O rzuceniu palenia nie musze chyba wspominać;)

-Nawet nie chcę pisać o alkoholu;)

Absolutnie żadnych słodzików-badania pokazują,że ich składniki,takie jak aspartam negatywnie wpływaja na płodność i są przyczyną nowotworów.Polecam osobiście ksylitol(W)

Witaminy i suplementy dla Mężczyzn:

Nawet jeśli mają dobre wyniki badań wskazane jest,aby troszkę podrasować nasienie-nie zaszkodzi,a na pewno pomoże.

Witamina B6 niezbędna w prawidłowym funkcjonowaniu układu hormonalego,dawka :do 50mg dziennie razem z Cynkiem (W-jest w Salfazinie,więc można tej witaminy trochę dodać i pamiętać o B12 która jest niezbędna do prawidłowego DNA i RNA.Niski poziom B12 może uposledzać produkcję plemników,żle wpływa na ich jakość i ilość.

Oprócz tego nasi Panowie powinni brać:

Wit B Complex,Cynk,Mleczko Pszczele,Propolis,Kwas Foliowy,Q10 i Argininę(jełśi wyniki badan nasienia nie są złe) a L Karnitynę jeśli plemników jest bardzo mało.

Wymienione suplementy powinno się podzielic na 2-3 dawki dziennie (Wicked ma 5,bo bierze Melatoninkę i Aspirynę).

Żelazo nalezy brac oddzielnie od Cynku,ale z Witaminą C.

Opublikowano niedawno wyniki badan nad lekiem o nazwie Piroxicam(Feldene)10mg-otóż, według najnowszych doniesień,wzięcie tego leku na godzinę-dwie przed tranferem zwiększa prawdopodobieństwo ciąży od 30 do 50%-lek dostępny w Polsce na receptę.

Autorka tekstu wspomina również o ogrzewaniu podbrzusza termoforem-wspomaga przepływ krwi w jajnikach,ale uwaga-zarodki są bardzo wrażliwe na ciepło,więc nigdy nie robimy tego po tranferze!

Żeby troszkę Wam pomóc napiszę jak udało mi się opracować co z czym,kiedy gdzie i po co;)




JA:


Rano:


Olej z wiesiołka do owulacji 500mg

Koenzym q10 35mg

Selen 200mg

ALA

Wit.C 500mg

Cynk 15mg

Mleczko Pszczele 500mg

Południe:

Witamina B Complex

Witamina B6 50mg (po transferze 200mg)

Witamina B12

L Karnityna 500mg

L Arginina 500mg

Mleczko Pszczele 500mg

Wieczór

Propolis 500mg

Mleczko Pszczele 500mg

Koenzym Q10 35mg

Żelazo 14mg

Witamina E 200mg

Witamina D3 co drugi dzień(W)

Noc:

Aspiryna 75mg

Trochę później:

Melatonina (W) 5mg

Prenatal Pro Baby w międzyczasie.

Kupiłam na Allegro specjalny pojemnik na witaminy (5 duzych przegródek na dzień x 7dni)

 

Szanowna Druga Połówka:

Rano:

Selen: 100mg

Salfazin(zawiera wit B6 i Wit C)(W)

Witamina C 500mg

Wit B12

Mleczko Pszczele 500mg

L Karnityna 500mg

Cynk 30mg

Południe:

Koenzym Q10 35mg

Propolis 500mg

Mleczko Pszczele 500mg

Kwas Foliowy 400ug

L Karnityna 500mg

Żeń-Szeń 4mg

 

Wieczór:

Mleczko Pszczele 500mg

Witamina D3

Witamina E 200mg

Koenzym Q10 35mg

Prenatal Pro Baby

Cynk 30mg

 

Ten znaczek: (W) to są moje prywatne dodatki.

Tak,wiem,lista suplementów jest bardzo długa.

Postaram się Wam napisac co skąd i za ile,choć nie wiem czy pamiętam...

Allegro:

L karnityna 1500mg 100 kaps 39.90

Cynk 15mg 107 tabl. 12,50

Mleczko Pszczele 500mg 150kaps 52.00

Zelazo 18mg 120 kaps 30zł

Selen-nie pamietam,ale nie był drogi

Witaminy B Complex i B12,Koenzym Q10,Olej z Wiesiołka kupiłam w Uk w Holland and Barret's

Witamina C,E,Melatonina w aptece -dość tanie są,podobie jak kwas foliowy

Witamina B6 50mg a aptece internetowej-bardzo tania,ale nie pamiętam ile

ALA 25.90 w sklepie 'The Vitamin Shop' razem z L Argininą,ale ile za nią dałam nie pamiętam.

Szukajcie w aptekach internetowych,na allegro,a na końcu w aptekach stacjonarnych,bo tam jest najdrożej.

 

Jutro przetłumaczę Wam krótki artykuł na temat suplementów dla Mężczyzn.

 

 

 

skomentuj (1)

wywiad z adminem 2012-02-02 22:15:34

Z życia firmy: zostałem poproszony o przeprowadzenie kilku rozmów z potencjalnymi kandydatami na adminów. Jakbym miał za dużo czasu. No nic, mogę porozmawiać. 

Pierwszy - katastrofa, drugi bardzo dobry, trzeci również... Normalnie rozmowa o pracę jest formalnym obwąchaniem kandydata, z zachowaniem protokołu i pod krawatem. Z oczywistych przyczyn zakładanie krawata do rozmowy telefonicznej nie ma sensu, a poza tym moja jest tylko część techniczna - mam sprawdzić, na ile kandydat odważny na tyle, żeby sobie wpisać poziom eksperta w rubrykach rozmaitych, zwyczajnie przesadza. Mogę sobie zatem pozwolić na styl luźny, bo lepiej i efektywniej sonduje się wiedzę przy normalnej rozmowie, gdy kandydat nie ma poczucia, że jest na przesłuchaniu. No to tak sobie z tym trzecim rozmawiam, jak czasy się zmienają w naszej branży, że zaczynał przygodę z programowaniem od pascala (o, ja też!), że w C można pisać rzeczy piękne i straszne, że w zarządzaniu projektami ważne jest zarządzanie klientem, że... taki swobodny ciąg, który sonduje subtelnie acz głęboko wiedzę faktyczną, podejście, zdolność uczenia się, poziom zaangażowania... dużo rzeczy. A wszystko przez zwykłą, ciekawą rozmowę. I uświadamiam sobie (po raz kolejny, kompletnie nic nowego, po prostu nie przechodzi mi dziecięcy zachwyt pewnymi rzeczami), że wystarczy 10 minut, żeby załapać kontakt lepszy, niż miałbym kiedykolwiek z połową rodaków z kimś, kto na imię ma Srinivas, urodził się i studiował w Nowym Delhi, a aktualnie mieszka w Nowym Jorku... Świat jest bardzo mały w tym tygodniu. A ludzi dzieli jedynie inteligencja.

W.

skomentuj (0)

Kto mnie dziś wk@#$%! 2012-01-29 02:09:05

Jak człowiekowi jest dobrze, to siedzi cicho i się delektuje. A jak go coś wk$%^@!, to idzie napisać na blogu...

Po pierwsze, ACTA. Prawo potajemnie przemycane, bo banda pazernych gnojków ma wystarczające środki i motywację, żeby z demokracji zrobić farsę. Nie żebym był szczególnym zwolennikiem demokracji, ale to, co się wyrabia, to gruba przesada. Banda gnojków nie potrafi przyjąć do wiadomości, że czasy się zmieniają, technika idzie do przodu, i nie zawróci się jej jakimkolwiek prikazem, to raz. Próbują ostro, wykorzystując środki nawet jeśli legalne, to na pewno nieetyczne. To jeszcze jest złe we w miarę uczciwy sposób - jak rozbójnik na gościńcu, mają maczugę i jej używają. Zawsze tak było i będzie. Nienawidzę, ale rozumiem. Ale reszta? Panowie politycy albo głowa w piasek, albo kłamią w żywe oczy. Choć nie, to nie jest kłamstwo, jeśli okłamywany wie doskonale, że ktoś mu mówi nieprawdę, a sam kłamca wie, że nikogo nie oszukuje, to co to jest? "Czy wy nas macie za idiotów?!", jak Kazik śpiewał... Niewątpliwie. A tu dalej brną, traktat podpisali, ale nie ratyfikują. No bo jakże to, skoro naród się zorientował? Panika, od koryta będą nas odklejać, to może jakąś kolejną, pustą obietnicę... Amerykanie usłyszawszy to zapewne zrobili zbiorowego facepalma, i znów będzie, że Polakowi ani wierzyć, ani szanować, jedną kulkę zepsuje, a drugą zgubi, jak w tym dowcipie. Miałem kiedyś nadzieję, że PO przynajmniej będzie normalniejsze, niż PiSiana alternatywa - ciągle politycy, więc z definicji krętacze i be, ale może nie będzie tak źle. Owszem, prezencja lepsza, obycie i mowa gładsze, ale w środku równie obrzydliwie. Im więcej słucham, tym bardziej się mi chce rzygać. Cóż, tym razem wypełnię obywatelski obowiązek, w typowo polski sposób głosując przeciw. Aktualnie najbardziej przeciw z liczących się na scenie został mister Palikot. Który też mi się nie podoba, ale jeszcze nie zdążył wk@#$%.

Po drugie, przeciwnicy ACTA. "Bo będzie cenzura i nie będzie internetu!". Czy te dzieciaki naprawdę tak bardzo nie wiedzą, co jest nie halo z ACTA? Czy oni w ogóle wiedzą, przeciw czemu protestują? Bo z cytowanych w mediach przykładów wynika, że ni ch...  A część chyba protestuje dla zasady, żeby nie było, że precz nie musi odejść. Czy jakoś tak. Precz z preczem.

Po trzecie, jaki rząd, tacy protestujący. Ceny benzyny, jak wiadomo, są idiotyczne. Ciągle rosną, a wraz z nimi ceny pośrednio zależne, ktorym cena transportu danego towaru leci w górę. Złe? Oczywiście. Rząd kłamał na temat cen i ich, w tym roku, ustabilizowaniu? Oczywiście. To co genialny naród wymyślił? Protest. Sluszny, demokratyczny sposób dania rządowi do zrozumienia, że WTF. Tylko, KJM, jak genialny naród protestuje przeciw wysokiej cenie benzyny? Otóż wsiada do auta i popierdala po drodze szybkiego ruchu 30 km na godzinę. To jakby protestować przeciw pornografii w internecie umieszczając zdjęcie swojego fiutka na fejsiku. Wyglądało to tak, że jeden kretyn sunął sobie trzydziestką, a za nim kilkudziesięciu rodaków, klnąc i z podniesionym ciśnieniem, usiłowało zdążyć tam, gdzie się śpieszyli. Wyprzedzić kretyna się nie dało, bo zajeżdżał drogę... No dramat. Oczywiście też, wszystkie auta z naklejką protestancką kwalifikowały się do klasy "ekonomiczna popierdółka", typu cienkus czy inny fiat, co przegląd przeszedł po znajomości u szwagra w warsztacie. Znaczy nie to, żebym miał coś przeciw takim autkom, ale domyślam się, że kierowcy mercedesów wolą zakasać rękawy i popracować, żeby ich i na merca i na paliwo było stać, a nie obmyślać, jak by tu zaprotestować i zażądać, że mnie się należy, bo tak. A pan policjant stał i kierował ruchem na zakorkowanej autostradzie, zamiast kretynów tamujących ruch wyłuskać i zneutralizować.<br/>

A, w zasadzie jeszcze śmieszniej - część protestujących, i to tych bardziej agresywnych, to byli bardzo młodzi ludzie w samochodach z mniej lub bardziej wiejskim tuningiem. Znaczy, zwykłe chuligaństwo drogowe, które sobie przyjechało robić zadymę i wk@#$% ludzi, bo tak.

Pytane dodatkowe - czy rząd choć trochę poruszył ciężki los kierowców? Nie. Rząd ma ich tam, gdzie zawsze. Gdyby idioci zablokowali cyrk na Wiejskiej, to może by adresat protestu cokolwiek zauważył, a tak oberwali tylko niewinni rodacy.

Ogólnie, @#$%!

Za to reszta dnia super, Kraków, akwarium (Aquarium), zwiedzanie i czekolada w Wedlu. Tylko po Bekmambetovie spodziewałem się więcej trochę, i The Darkest Hour pozostawił pewien niedosyt, ale cóż. Can't have everything :)

W.

skomentuj (0)

bad day 2012-01-26 10:46:47

Mam ochotę wyrzucić wszystkie komputery i zająć się czymś pożytecznym - może hodowlą marchewki? Marchewka nie obrzuci mnie "Unknown file format", albo nie zażąda wypełnienia idiotycznej formy numer 15, żebym mógł zrobić coś, co jeszcze kilka miesięcy temu zrobiłbym od ręki i wszyscy by byli zadowoleni.


Wczoraj:

Jest ulotka w formacie Corela. Zadanie: posłać do drukarni, żeby, no, wydrukowali. Co trzeba było zrobić:
- drukarnia nie przyjmuje Corela, chcą coś innego. PDF może być, więc...
- poprosić grafika, żeby dał w PDFie.... dał.
- drukarnia ma system wrzucania zamówień przez stronę, gdzie pliki się wrzuca bezpośrednio. OK... wrzucamy.
- po złożeniu zamówienia i zapłaceniu, drukarnia dzwoni, że "się nie wyświetla", i niech "wyeksportujemy jeszcze raz", z Corela do czegoś innego. Nie mam Corela, nie będę grafikowi dupy znów zawracał, zresztą...
- ..u nas się wyświetla wszystko i bez problemu. Znaczy pliki dobre. Ale nic, wrzucamy jeszcze raz. Okienko do wrzucania ma opcję "podejrzyj, co się wrzuciło". No i faktycznie, proces wrzucania chyba te pliki po prostu psuje.
- drukarnia uprzejmie się zgadza, żeby w drodze wyjątku posłać im na maila. Alleluja, mailem jakos przeszły...

Powyższe jest opisem skrócony akcji. Telefonów było kilka (znaczy więcej, niż 5).

Następnie, chcemy mieć bannerek reklamowy na stronie X. Znów, oryginalny jest w Corelu. 10MB, mailem nie przejdzie. Jak wysłać do miłego pana, żeby umieścił na stronie? Pomysł skype'a jakoś się nie pojawił, może pan nie ma... Wrzucę na swoje WWW, bo akurat mam pod ręką. Pan sobie ściagnął i... zażądał innego formatu niż corelowski cdr. A ja ciągle nie mam Corela... Grafik (bo to już późno było) nie odpowiada. I ch.., myślę sobie, wersję trialową Corela ściągnę, sam se dam radę. Krótko przed końcem instalowania grafik się obudził, mam bannerka w jpg. Wonderful, ale coś duży się wydaje, 21MB? Nie ma sprawy, zmniejszę sobie sam... Odpalam gimpa, otwieram obrazek, komp siada. Okazuje się, że bannerek jest w formacie dobrym, tylko rozdzielczość ma 27000 z hakiem na 5000 z hakiem. Nic dziwnego, że komp siadł... Nic to, Corel się zainstalował, to będę dzielny i spróbuję. W pół godziny da się, jak się okazuje, nauczyć prostych czynności jak skalowanie, nadpisywanie tekstu, exportowanie do użytecznych formatów... Daliśmy radę. bannerek wisi. Łączny czas walki z komputerami wczoraj to dobre kilka godzin... Skrócony opis nie oddaje też w żaden sposób naszych uczuć co do poziomu technologicznego zaawansowania ludzkości - żeby w XXI wieku nie dało się prostego obrazka wrzucić na stronę? Kilka prostych (w gruncie rzeczy) problemów złożyło sie na całkiem stresującą przygodę. Argh.

skomentuj (3)

zima. 2012-01-16 11:13:35

Za oknem biało. Nic dramatycznego, parę centymetrów, znika szybko. Ale jest - już się bałem, że faktycznie zimy nie będzie - ruskie satelity nisko latają i pogodę psują od lat, w końcu się udało... na szczęście jeszcze nie do końca.


Czym się od soboty różni Lupus od makaronu? Well... W sobotę nasz pies stracił to i owo. Jedno jąderko się schowało gdzieś w środku i wet musiał grzebać w psie, żeby je odnaleźć i usunąć... Ale wszystko poszło dobrze i teraz czeka nas tydzień czujności - pies ma na noc zakładany klosz, żeby sobie nie wylizywał ran (i nie wygryzał szwów), w dzień na szczęście daje radę bez... Ale czuwać trzeba. W kloszu nie bardzo potrafi się skoordynować i chodzi obijając się o wszystko. Za to na zewnątrz ładnie odśnieża... Pierwsza noc była ciężka - chodził w te i we wte, przystawał, chodził dalej, jak dzikie zwierzątko (którym trochę jest, w przeciwieństwie do Gai). Jakby szukał zasiągu swoją nową anteną ;) Na szczęście dochodzi do siebie dość szybko...

Poza tym - początek roku równie ekscytujący, co druga połowa poprzedniego. Psia firma Żony jest w trakcie zakładania, ludzie dzwonią po konsultacje, jeździmy na wizyty przedadopcyjne (psie!), uczestniczymy w ratowaniu... Świat zapieprza na czterech łapkach. Żeby czas dało się rozciągnąć...

W.

skomentuj (1)

Bieszczady, jejeeee... 2011-12-28 11:39:05

"(...) I did nothing. I did absolutely nothing, and it was everything that I thought it could be" - Peter Gibbons w "Office Space".

Wyjazd był pomysłem stulecia. My, psy, sernik i CISZA przerywana trzaskaniem drewna w kominku. Spokój. Oglądaliśmy sobie Dextera, graliśmy w chińczyka i łaziliśmy z psami. Trzy dni kompletnego lenistwa - coś pięknego . Telefon wyłączone, życzenia złożyliśmy jeszcze przed wyjazdem, uprzedzając lojalnie, że w Bieszczadach może nie być zasięgu. Cóż, nie było :)

Psy się wyluzowały razem z nami. Gaja spała w łóżku (wyjątkowo) i się jej podobało tak bardzo, że wolała spać niż robić cokolwiek innego. Lupek spał na sofie, kiedy nikt nie patrzył. A potem miał głupią minę, jak się mu pokazywało dowody rzeczowe w postaci blond futra, ładnie kontrastującego z czerwienią sofy... A na jednym ze spacerów prawie upolował strusia - polowanie ma w genach i lokalne bażanty albo się wyniosły, albo dostały ciężkiej nerwicy.. Na szczęście jeszcze żadnego nie upolował, ale nie ustaje w wysiłkach. A teraz znalazł strusia. Znaczy myślimy, że to struś - był za daleko na jednoznaczną ocenę, ale jeśli coś ma dużo ponad metr wzrostu, czarno-biały kuper i porusza się skacząc, szybciej niż Lupek... to pewnie jest to struś. Zresztą widok pędzącego Lupka każdemu może dodać prędkości, on dość duży jest i jak się go nie zna... W zasadzie odpowiedzią na zagadkę "co wygląda jak struś i skacze po polu" może równie dobrze być "sołtys, który przegrał zakład", ale... nie twórzmy teorii spiskowych :)

skomentuj (0)
Księga Gości