zima.

2012-01-16 11:13:35

Za oknem biało. Nic dramatycznego, parę centymetrów, znika szybko. Ale jest - już się bałem, że faktycznie zimy nie będzie - ruskie satelity nisko latają i pogodę psują od lat, w końcu się udało... na szczęście jeszcze nie do końca.


Czym się od soboty różni Lupus od makaronu? Well... W sobotę nasz pies stracił to i owo. Jedno jąderko się schowało gdzieś w środku i wet musiał grzebać w psie, żeby je odnaleźć i usunąć... Ale wszystko poszło dobrze i teraz czeka nas tydzień czujności - pies ma na noc zakładany klosz, żeby sobie nie wylizywał ran (i nie wygryzał szwów), w dzień na szczęście daje radę bez... Ale czuwać trzeba. W kloszu nie bardzo potrafi się skoordynować i chodzi obijając się o wszystko. Za to na zewnątrz ładnie odśnieża... Pierwsza noc była ciężka - chodził w te i we wte, przystawał, chodził dalej, jak dzikie zwierzątko (którym trochę jest, w przeciwieństwie do Gai). Jakby szukał zasiągu swoją nową anteną ;) Na szczęście dochodzi do siebie dość szybko...

Poza tym - początek roku równie ekscytujący, co druga połowa poprzedniego. Psia firma Żony jest w trakcie zakładania, ludzie dzwonią po konsultacje, jeździmy na wizyty przedadopcyjne (psie!), uczestniczymy w ratowaniu... Świat zapieprza na czterech łapkach. Żeby czas dało się rozciągnąć...

W.

skomentuj (1)


Strona główna